25 sierpnia 2010

BESKIDZKIE ANIOŁY


... a dokładnie: Krempskie :)
Kamień, kredki, fiksatywa.

9 komentarzy:

  1. widzę, że wakacje Ci służą :) piękne! ten dynamiczny jest boski

    OdpowiedzUsuń
  2. Super anioły a szczególnie ten lecący, przypomina mi obrazy Chagalla. Od dziecka kocham kamienie i nawet malowałam je, ale twoje mają coś natchnionego i osobistego.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak zwykle, pięknie i po mojemu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. W końcu coś nowego na blogu ;) Jak odkryłaś, że malunki na kamykach, to coś dla Ciebie?? ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. dziękuję dziewczyny :)
    Valfreya, to uzależnienie,
    zamaluję każdą powierzchnię
    masz jakąś pustą ścianę? ;)))

    OdpowiedzUsuń
  6. O! ;)

    nie tylko jedna jest pusta ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. ach! On leci!!!
    słychać szum skrzydeł :)))

    OdpowiedzUsuń